W centralnym miejscu stolicy, w bezpośrednim sąsiedztwie Pałacu Kultury i Nauki, powstaje nowa siedziba Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Budzi duże zainteresowanie, ale też i emocje. Dla jednych "bunkier", "gigantyczne pudełko na buty", "biały klocek", czy "potworek, który przesłania widok na Pałac Kultury", dla innych zaś sztuka sama w sobie. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy. Dlaczego? Po pierwsze, warto spojrzeć na obecny wygląd centrum. Po środku Pałac Kultury i Nauki i plac Defilad (dla tych, co nie wiedzą, zaprojektowane przez architekta Lwa Rudniewa, który realizował koncepcje samego Stalina), przed nimi Domy Towarowe Centrum, "patelnia" i niemalże z każdej strony nowoczesne wieżowce. Czyli jeden wielki misz masz. Skąd zatem taki szum wokół tego nowoczesnego obiektu? Jestem przekonany, że to wynika po prostu z braku gustu, braku zrozumienia sztuki nowoczesnej, a tym samym zrozumienia przeznaczenia obiektu. Ma być w nim prezentowana sztuka nowoczesna, tak SZTUKA NOWOCZESNA, a nie odkrycia archeologiczne. To po pierwsze. Po drugie, to chyba nie jest jeszcze ten moment na ocenę samego obiektu. Tak się bowiem składa, że obok MSN powstaje również teatr TR Warszawa - to wspólny projekt, ściśle ze sobą powiązany. Całość zaś wkomponuje się w Zielony Plac Centralny. Kiedy "zagrają" te wszystkie elementy, wówczas - również jestem przekonany - zmieni się optyka mieszkańców na ten nowy (nowoczesny) obiekt, czy obiekty. Po trzecie, przez wakacje zmieni się jeszcze wygląd MSN. Pojawi się m.in. przeszklony parter, pojawi się więcej drzew, itd. I po czwarte - wnętrze MSN będzie dla wielu dzisiejszych pesymistów i "krytyków" ogromnym doświadczeniem, które zmieni ich optykę. Wierzę w to. Nie mogę się doczekać piątku 25 października br. Na ten dzień zaplanowane jest otwarcie  Muzeum Sztuki Współczesnej. W mojej ocenie sztuki samej w sobie. 

Bartek Matusiak
Wydawca WARSAW DAILY