Z witryny sklepowej przy ul. Żytniej 32 ktoś ukradł gigantycznego misia. Mieszkańcy są zasmuceni, ponieważ miś wywoływał uśmiech u przechodniów. Na facebookowej grupie trwa dyskusja i próby ustalenia, co mogło się stać z maskotką.
Informację o kradzieży zamieściła na Facebooku pani Kamila, związana z secondhandem Kimono, przed którym stał miś. Napisała: „Wczoraj przy ul. Żytniej 32 ukradziono naszego gigantycznego misia. Dawał uśmiech wszystkim, którzy codziennie mijali go w drodze do pracy czy szkoły. Może ktoś widział go między 19:00 a 9:00 rano?”.
Pod postem pojawiło się wiele komentarzy potwierdzających, że miś był widziany jeszcze rano: „Przejeżdżałem o 4 rano, to jeszcze stał.” „O 6 rano miś jeszcze był na miejscu”.
Według pani Kamili miś był przymocowany do rur wystających z budynku, a złodziej wyrwał je, by go zabrać. Wskazówki od internautów doprowadziły do odkrycia części ubrań misia: „Dziękuję za wszystkie podpowiedzi. Niestety znalazłam tylko dres naszego bohatera”.
Mieszkańcy wyrażają żal i zdziwienie w związku z kradzieżą: „Szkoda, że wszystko trzeba niszczyć bez powodu. Miś nikomu nie przeszkadzał, a tyle radości przynosił.” „Wczoraj jeszcze przechodziłam obok i zrobiłam mu zdjęcie. Co za ludzie...” „Zastanawiałam się, kiedy ktoś go ukradnie. Smutno, bo wyglądał super”.
WARSAW DAILY przyłącza się do apelu pani Kamili i prosi wszystkich, którzy mają jakiekolwiek informacje o zaginionym misiu, o kontakt z secondhandem Kimono.
